Choroszcz.pl
Choroszcz.pl Choroszcz.pl Choroszcz.pl Cyfrowy Urząd Krajowa mapa zagrożeń bezpieczeństwa Fundusze UE Rozlicz PIT w Choroszczy Biuletyn informacji publicznej
Choroszcz.pl

Wierzę w Choroszcz. 100 dni na urzędzie Burmistrza Choroszczy Roberta Wardzińskiego

2015-04-03

Wierzę w Choroszcz. 100 dni na urzędzie Burmistrza Choroszczy Roberta Wardzińskiego - choroszcz.pl
Dobrą tradycją, ale i potrzebną praktyką stało się w naszym kraju, że każdy polityk czy samorządowiec po stu dniach od objęcia urzędu, jest pytany o zrealizowane cele, dalsze kierunki działań, trwanie lub też zmianę obranej przed wyborami strategii. Podobnie i my zwróciliśmy się do nowego Burmistrza Choroszczy, Roberta Wardzińskiego z pytaniami o jego plany, osiągnięcia i dokonania.

„Gazeta w Choroszczy”: Z jakimi planami rozpoczynał Pan prace w Gminie? Jak prognozował Pan swoje działania?

Burmistrz Choroszczy, Robert Wardziński: Mówiąc szczerze: najpierw z ogromnym zapałem i zaangażowaniem, a potem z jeszcze większym zdziwieniem, kiedy z bliska zobaczyłem ile jest do zrobienia.

Kiedy obejmowałem urząd w grudniu 2014 r., nie byłem człowiekiem znikąd. W gminie Choroszcz się urodziłem, tu dorastałem, uczyłem się. Stąd pochodzą moi bliscy, moja rodzina. Gmina Choroszcz to moja Mała Ojczyzna. Jestem z nią silnie związany. Dlatego tym bardziej ciążyło i nadal ciąży mi na sercu, to że nasza Gmina – przy tak doskonałym położeniu, mogąc wykorzystać szanse, jakie dają środki zewnętrzne, się nie rozwijała, traciła swoją wewnętrzną siłę i naturalny potencjał, że zaprzepaszczała szanse, które się przed nią rozpościerały.

Byłem i jestem osobą doświadczoną w pracy samorządowej: od 2002 roku byłem radnym – najpierw Gminy Choroszcz oraz głosami jej mieszkańców – radnym Rady Powiatu Białostockiego, gdzie zasiadam w Zarządzie. Obserwowałem, że Gmina nie rozwija się tak, jak powinna. Żałowałem bardzo, że Chroszcz nie jest gminą na miarę XXI wieku. Że tutaj czas zatrzymał się w miejscu. Proszę spojrzeć: kiedy wjeżdża się do Choroszczy, czy to od strony trasy Kruszewskiej czy od S8 z Porosłów, rozwój i postęp znika z naszych oczu jakby proporcjonalnie do tego, jak zbliżamy się do centrum. Czy tak powinno być? Zdecydowanie nie! Aż dziw bierze, że można było do tego doprowadzić!

Tym bardziej, jeżeli spojrzymy na inne gminy, sąsiadujące – tam zmiany widać gołym okiem. A u nas? Jest wiek XXI i jeszcze nie wszyscy mieszkańcy mają dostęp np. do kanalizacji sanitarnej. Jak można było do tego doprowadzić? Liczba firm, które powstawały na naszym terenie nie rosła tak szybko, jak u naszych sąsiadów – mimo tego, że mamy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i leżymy przy wlocie drogi krajowej nr 8 z Warszawy do Białegostoku. Jak można było nie wykorzystać takiej szansy? Brak infrastruktury i współpracy z przedsiębiorcami powodowała, że nie tak chętnie lokowali oni swoje firmy w naszej gminie. Przez te i inne zaniedbania rozwojowe środki własne w budżecie sukcesywnie szczuplały. W rezultacie: mieszkańcy oraz inni inetersariusze gminy nie odczuwali, że jakość życia się poprawia tak, jak byśmy tego oczekiwali. Dlatego racjonalnym i głęboko przemyślanym  przeświadczeniem, które od początku towarzyszyło mi przy objęciu urzędu było to, by pójść nową, właściwą drogą.

 

Z tonu Pana głosu wnoszę, że początki, były trudne?

Były i są trudne. Lata zaniedbań robią swoje. A fakty mówią same za siebie: objąłem zarządzanie gminą, która dopracowała się ok. 14 mln zadłużenia. Proszę nie pytać jakie było moje zdziwienie, gdy się o tym przekonałem. A co jeszcze nas czeka? Nie chcę być pesymistą… Ewentualne braki z innych obszarów pokażą najbliższe audyty, które zarządziłem.

Po przeszło trzech miesiącach pracy widzę, że żeby stać się liderem, musimy najpierw dogonić tych, którzy uciekli do przodu. Nie jest to niemożliwe, ale pracy jest bardzo dużo. Po trzech miesiącach powiem: ogrom pracy przed nami, ale też sporo pracy za nami. Zrobiliśmy wiele, ale jest to wysiłek, powiedziałbym – o charakterze wewnętrznym, taka praca u podstaw, bez której nie da się pójść dalej. A tę pracę i te starania najmniej widać, nie są one tak spektakularne i widoczne jak inwestycje, fizyczne zmiany czy ich finalne produkty.

 

Nie stracił Pan motywacji?

Nie. Oczywiście, że nie. Za bardzo w Choroszcz wierzę. Nie jestem człowiekiem, który obiecuje, a potem rozkłada ręce i udaje, że nie ma tematu. Cały czas jestem gotowy do wysiłku, do ciężkiej i rzetelnej pracy.  

 

Praca ta przynosi już pierwsze efekty? Coś się już udało?

Tak. Przede wszystkim udało mi się otworzyć urząd dla Mieszkańców. Z tego jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, kiedy spotykając się z nimi, widzę, że są oni zadowoleni i często też zdziwieni, że do Burmistrza można przyjść i porozmawiać. A wcześniej nie zawsze tak było. Jestem w stałym kontakcie z lokalnymi organizacjami społecznymi, seniorami, młodzieżą. Współpracujemy z ważnymi podmiotami naszej gminy – przedsiębiorcami czy szpitalem. Jest to dla mnie ważne, by słuchać ich głosów, byśmy wspólnie angażowali się dla dobra gminy Choroszcz.

Udało mi się już pozyskać dodatkowe pieniądze zewnętrzne dla Ochotniczych Straży Pożarnych oraz rozpocząć przygotowania do większych inwestycji. Negocjuję z architektami przebudowę Rynku 11 Listopada w Choroszczy – aby centrum gminy było naszą wizytówką, dumą i miejscem skupiającym dobrą energię ludzi. Trwają prace przy Kominowym Bajorze, które chcemy, aby było miejscem rekreacji, zdrowego i dobrego wypoczynku. Negocjujemy także ustawienie w Choroszczy stacji rowerów miejskich, które – jak powszechnie widzimy i słyszymy – są przez mieszkańców bardzo lubiane. Wierzymy, że świetnie się sprawdzą także i u nas. Przymierzamy się także do przebudowy gminy pod względem inwestycji komunalnych – przede wszystkim obiektów sportowych i dróg. Aby na nowo przygotować gminę pod względem inwestycyjnym, już pracujemy nad zmianami w tym zakresie i jeszcze w bieżącym roku chcemy przedstawić nowe plany zagospodarowania terenów przemysłowych. Myślimy też o nowych mieszkańcach – już pracujemy nad zmianami Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego pod kątem zabudowy jednorodzinnej. Wszystko to jednak trwa, jest procesem, który wymaga ogromu pracy i szerokich przygotowań, i tak jak powiedziałem wcześniej – jest jeszcze niewidoczne.

 

A współpraca Choroszczy z innymi gminami?

Tak. Ten kierunek zmian postrzegam jako jeden z ważniejszych. Bo przyszłe środki finansowe, o które będziemy się starać, zależą w dużej mierze nie od siły pojedynczych jednostek samorządu, ale od ich związków, swego rodzaju systemów, organizmów. I absolutnie do tego dążymy. Wzmacniamy swoją pozycję w ramach BOF – Białostockiego Obszaru Funkcjonalnego (związku 10 gmin skupionych wokół Białegostoku, tworzących swoistą aglomerację białostocką – red.). Silnie zaznaczamy swoje miejsce w LGD N.A.R.E.W. (Stowarzyszenie N.A.R.E.W. – Narwiańska Akcja Rozwoju Ekonomicznego Wsi – red.), gdzie od marca 2015 pełnię funkcję wiceprezesa, a także w Stowarzyszeniu Gmin Górnej Narwi. W lutym udało nam się podpisać porozumienie z miastem partnerskim – Horochów na Ukrainie. Mimo trudnej wojennej sytuacji na tym terenie, wierzę, że współpraca nam się uda. Choćby nawet w postaci pomocy z naszej strony tamtejszym mieszkańcom. Zatem ostatni okres tych kilku miesięcy, związany był z przygotowaniem i stworzeniem trwałych fundamentów do przyszłej pracy i wykorzystania możliwości, które przed nami stoją.

 

W wyborach startował Pan z hasłem „Szansa na rozwój”? Czy jego treść jest dalej tak samo aktualna?

Tak, zdecydowanie. Uważam, że rozwój Choroszczy powinien bazować na trzech filarach: po pierwsze na przedsiębiorczości i inwestycjach, po drugie odpowiedzialności i zaangażowaniu choroszczańskiej społeczności, po trzecie – na mądrym korzystaniu z zasobów gminy. Cieszę się, że mieszkańcy oraz radni, z którymi pracuję, zaufali mi. Podstawą sukcesu nowoczesnego samorządu, jest właściwe zarządzanie i umiejętne wykorzystanie atutów, które gmina posiada.

 

A gdzie w Choroszczy widzi Pan potencjał? Jakie są jej mocne strony?

Ogromnym naszym potencjałem jest to, że jesteśmy gminą o doskonałym położeniu: bezpośrednim położeniu przy granicy Białegostoku, świetnym ulokowaniu wokół trasy S8. Mamy też względnie dobre wewnętrzne połączenia drogowe, choć oczywiście wymagają one poprawy. Nie bez znaczenia jest także potencjał ulokowanych już u nas firm oraz stworzenie takich warunków, by coraz to nowe podmioty mogły znaleźć tu swoje miejsce. Choroszcz to także rolnictwo, które jest jedną z ważniejszych gałęzi rozwoju. Choroszcz to także wspaniały dorobek wielu pokoleń – bogata historia zmaterializowana w zabytkach, czy obiektach religijnych. Choroszcz to także przepiękne, malownicze tereny i wspaniała przyroda. I wymienię, co prawda, na końcu, lecz uważam, że wyjątkowym, unikatowym walorem Choroszczy są jej mieszkańcy: ambitni, zaangażowani, twórczy. Oni są bezsprzecznym potencjałem naszej Gminy.

 

 

Przed jakimi szansami Choroszcz stoi?

Nie chcę się powtarzać, ale Choroszcz ma naprawdę realną szansę na rozwój. Odpowiadając więc na jedno z poprzednich pytań, moje hasło wyborcze, które jest moją misją, jest nadal aktualne; mimo trzech trudnych miesięcy pracy, nadal w nie wierzę i będę je realizował. Absolutnie nie możemy zmarnować szansy, jaką daje nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Wiemy, że w samorządzie niewiele możemy przeznaczyć środków własnych na inwestycje, dlatego tak bardzo liczą się pieniądze zewnętrzne. I dlatego właśnie umiejętność skutecznego pozyskania środków zewnętrznych będzie decydowała o rozwoju naszej gminy. Choroszcz trzeba na nowo rozbudzić. I inwestycyjnie, i sportowo, i kulturalnie. Choroszcz ma szanse stać się gminą satelicką, swoistą rezydencją – blisko Białegostoku, ale jednak w pełni samodzielną oraz współpracującą z innymi.

 

Co, wobec tego, w chwili obecnej jest najpilniejsze w realizacji celów?

Niezwykle pilne, i tak jak wspomniałem wcześniej – niewidoczne, nie tak spektakularne – jest przygotowanie Choroszczy do pozyskiwania środków zewnętrznych. Czasu jest niewiele, więc musimy się spieszyć. Uporządkowanie gminy po latach zaniedbań jest naszym priorytetem. Po to, by określić jej tożsamość i wytyczyć jej nowe kierunki rozwoju: rozwinąć przedsiębiorczość, zainwestować w zrównoważony rozwój, pokazać jej potencjał przyrodniczy, rekreacyjny i kulturalny.

 

 

Dziękuję za rozmowę. I Panu oraz tym samym – nam wszystkim życzę wielu sukcesów.

Dziękuję. Będę na nie pracował.

 

Redakcja „Gazety w Choroszczy”